SNIEŻNY KRAJOBRAZ, olej na płótnie,
51 x 66 cm, ok. 1875 r., Musee de 1'Orangerie, Paryż
Biel nie istnieje w przyrodzie - tłumaczył Renoir
jakiemuś młodemu artyście - zgodzi się pan, że ponad śniegiem jest
niebo. To niebo jest błękitne, ten błękit musi ukazać się na śniegu".
Źnieżny krajobraz jest dobrą ilustracją tych słów. Płótno przywodzi
na myśl pejzaże malowane przez Alfreda Sisleya
i Camille'a Pissarra.
Ambroise Vollard w książce Słuchając
Cezanne'a, Degasa i Renoira opowiada, jak pod koniec życia Renoir
wyjaśnił mu, dlaczego namalował tak mało pejzaży zimowych:
"Nigdy nie znosiłem zimna, toteż jeżeli chodzi o pejzaże zimowe,
jest to jedyne płótno... Przypominam sobie jeszcze dwa czy trzy
małe studia. Zresztą, jeżeli nawet ktoś znosi zimno, po cóż malować
śnieg, ten trąd natury?". Renoir pod wpływem
Moneta rozjaśnił paletę, co uwidoczniło się m.in. w płótnie
zatytułowanym Źnieżny krajobraz. Jakkolwiek
sam temat kompozycji sprzyjał wprowadzeniu jasnej kolorystyki, pojawia
się ona również w innych pejzażach i portretach Renoira malowanych
w latach 1872-83. Stosowane w okresie
impresjonistycznym farby i przedmioty potrzebne do malowania artysta
wyszczególnił w notatce: "Biel srebrna, żółć chromowa, żółć
neapolitańska, ochra żółta, sjena naturalna, cynober kraplak, zieleń
Veronesa, zieleń szmaragdowa, błękit kobaltowy, ultramaryna, nóż
do palety, skrobaczka, terpentyna - oto czego trzeba do malowania.
Ochra, żółć neapolitańska i sjena są jedynie tonami pośrednimi,
bez których można się obejść, ponieważ można je uzyskać z innych
kolorów.Pędzle z sierści kuny, płaskie szczotki ze szczeciny"